wtorek, 12 lipca 2016

Piszę okropnie chimerycznie

Paulina Holtz
aktorka
fot. K. Marcinkiewicz
Gra, pisze, biega, żyje aktywnie i radośnie. Zaraża uśmiechem i pozytywnym nastawieniem. Jest autorką radosnego podręcznika "Po prostu Joga" (współautorka: Ewelina Godlewska). Spotkałyśmy się po raz pierwszy w książce, w której znalazły się nasze opowiadania. Nie mogłam więc nie podpytać jej o książki. Paulina Holtz w rozmowie o czytaniu i pisaniu.

Czytasz chyba bardziej intensywnie, niż inni? Chodzi mi o to, że sama piszesz, więc wymagania do książki chyba masz większe. Jak to jest?
Na pewno im mniej mam czasu na co dzień, tym ostrożniej dobieram lektury. Nawet niekiedy porzucam książkę w trakcie, jak uznam, że tracę czas, co mi się kiedyś nie zdarzało. Nie lubię wychodzić z kina czy spektaklu w trakcie wydarzenia i tak samo zawsze doczytywałam książki do ostatniej strony. Jednak ostatnio kilka pozostało nieprzeczytanych. Znudziły mnie i wolałam sięgnąć po ciekawszą. Chociaż za każdym razem dawałam szansę i dość długo jeszcze brnęłam z nadzieją na radosne nawrócenie 😉
Co wolisz polską literaturę współczesną czy zagraniczną? Różni się w ogóle w twoim odczuciu ta proza, czy jesteśmy totalnie tacy sami jeśli chodzi o pisarzy i ich dzieła?
Lubię współczesną literaturę amerykańską, skandynawską, hiszpańską. Przepadam za kryminałami i tu przoduje Remigiusz Mróz. Nie mam ulubionego polskiego autora, zachwycają mnie wybrane książki. Trochę męczy mnie niekiedy poważny, ciężki ton naszych pisarzy. Brakuje im dystansu do świata, lekkości (nie mylić z miałkością!) i uniwersalności.

poniedziałek, 11 lipca 2016

Największe zaskoczenie w książce? To, że się skończyła.

Karolina Nowakowska
aktorka
fot. M. Sobieska
Czyta książki i scenariusze, te drugie z racji zawodu, pierwsze dla przyjemności. Choć ostatnio rzadziej znajduje czas na lekturę, wciąż kocha to robić. Karolina Nowakowska gra przed kamerą, czyta w łóżku lub na powietrzu. Rozmowa z aktorką Karoliną Nowakowską.

Jakie czytasz książki i jak? Może to pytanie wyda się dziwne, ale z tego, co obserwuję, ludzie naprawdę mają różne przyzwyczajenia związane z procesem czytania. Niektóre z nich wynikają z chęci „uszczknięcia” trochę czasu z niedoczasu, a innym zwyczajne siedzenie z książką na kanapie nie wystarcza. Ja uwielbiam czytanie w wannie.

Bardzo żałuję, ale odkąd na świecie jest moja córeczka nie znajduję czasu na lekturę tak często jak kiedyś. Lubiłam spokojny czas z książką, najlepiej w łóżku przed snem lub na powietrzu... Z małym dzieckiem rzadko udaje się takie momenty wygospodarować. Ale jestem dobrej myśli. Lubię książki, które pobudzają moją wyobraźnię i nie dają mi szansy nie wejść do świata bohaterów. Z zapartym tchem przeczytałam np. większość dostępnych u nas książek Carlosa Ruiza Zafona, autora „Cieni wiatru”.  Taka lektura wciąga i zawsze ogarnia mnie smutek, gdy się kończy.  Bardzo lubię też czytać biografie osób, które mnie interesują. Z trzeciej strony lubię książki poświęcone rozwojowi osobistemu.

środa, 6 lipca 2016

Lubię zapach świeżo kupionej książki

Michał Czernecki
aktor
fot. planetasingli.pl
Michał Czernecki – aktor, który znakomicie odnajduje się chyba w każdej roli. Bardzo przypadł mi do gustu w mojej ulubionej Planecie Singli, a że ja akurat o gustach dyskutuję, dziś dyskusja o gustach literackich.


 Dużo czytasz? Jaki jest twój ulubiony gatunek?

Nie jestem może molem książkowym ale kilka tytułów rocznie „pochłaniam”. Nie mam ulubionego gatunku. Jeśli czuję, albo wiem z czyjegoś polecenia, że książka ma w sobie to ”coś „ to po prostu otwieram i czytam.

Czy jeśli polubisz jakąś książkę, to szukasz później jej filmowej adaptacji?

wtorek, 5 lipca 2016

Szczere wyznania najdłużej zapadają w pamięć.

Justyna Sokołowska
fot. Bartosz Maciejewski
      Pracuje w radiu i wygląda na to, że uwielbia swoją pracę, uwielbia też książki, o czym sama się kilka razy przekonałam. Jakiś czas temu, jadąc samochodem nastawiłam odbiornik na Radio Kolor i usłyszałam, jak ciepłym głosem mówi o pisarzach i ich... kotach. Mówiła o Hemingwayu i o mnie. To było miłe, zwłaszcza w kontekście pisania książek, ponieważ moje koty faktycznie bardzo mnie w procesie twórczym wspierają. Co czyta Justyna Sokołowska, dziennikarka Radia Kolor? Zobaczcie sami.

wtorek, 28 czerwca 2016

W centrum zwariowanych przygód patrząc przez różowe okulary!

Magdalena Witkiewicz
bestsellerowa pisarka
Kocham czytać. Najbardziej w czytaniu mnie pociąga to, że można dosłownie WSZYSTKO i to bez wychodzenia z domu. Można być w centrum najbardziej zwariowanych przygód, można być zakochanym, można się wzruszać i śmiać. Czytanie książek to wejście w zupełnie inny świat. Czasem straszny - boimy się, ale jesteśmy bezpieczni, czasem taki, w którym spełniają się nasze marzenia. Gdy czytamy możemy być każdym: dzielnym strażakiem, ratującym dziecko z pożaru, królową, czarownicą.

czwartek, 7 listopada 2013

Czytam. Bo ... jestem uzależniona

Edyta Grabowska Gwardiak
autorka bajek dla dzieci
Gdyby moja mama wiedziała, w jaki nałóg wpędzi mnie, czytając mi codziennie bajki i baśnie, to … pewnie zrobiłaby jeszcze raz to samo. Dzień bez lektury jest bez wątpienia dniem straconym, a nowa książka zawsze kusi i przyciąga, wabi tajemniczą zawartością, otwiera nieznane światy. Czytam więc w czasie podróży, a także o bladym świcie, kiedy już nie mogę spać, w wannie i podczas sprzątania też. Audiobook to doprawdy genialny wynalazek!

poniedziałek, 4 listopada 2013

Lubię diabła

Maciej Kusztal
autor powieści "Czarna zima"
Po tym stwierdzeniu niektórzy mogą pomyśleć, że na siłę staram się być kontrowersyjny albo znalazłem nieodpowiednie miejsce do poszukiwań satanistycznych współwyznawców. Spieszę więc z wyjaśnieniem, że chodzi mi o konkretnego, literackiego diabła. Bohatera „Mistrza i Małgorzaty”. Diabeł ten mówi nam, że niezależnie od tego, jak dobrzy jesteśmy mamy w sobie coś do poprawienia. Ciągle możemy stawać się lepsi. Taki diabeł zasługuje na naszą sympatię.

Moim zdaniem właśnie skłonienie odbiorcy do doskonalenia się jest największą zaletą literatury. I dlatego wielkim szacunkiem darzę książki i autorów zmuszających mnie do samodzielnych przemyśleń. Oprócz wcześniej wymienionych są to „Mały Książę”, „Solaris”, „Paragraf 22”, „451°Fahrenheita” i wiele innych. Książki te otwierają oczy czytelnika na pewne kwestie, a konwencja fantastyczna lub groteskowa pozwala na ewentualną dyskusję z autorem. 

Diabeł podpowiada - to nie jest twój świat. W twoim życiu takie rzeczy się nie dzieją. Nasza rzeczywistość różni się od powieściowej. I od razu stawia pytanie - czym właściwie się różni? Diabeł nie daje odpowiedzi. Odpowiedź musimy znaleźć samodzielnie. Czasami, jak w wypadku „Małego Księcia”, „Solaris” czy „...Fahrenheita” jest to wstrząsająca odpowiedź - różni się tylko ozdobnikami. I wtedy zaczynamy walczyć z żyjącymi w naszym wnętrzu Królami, Latarnikami, Bufonami. Przyjmujmy, że może istnieć inność, której nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Wyłączamy pełen reklam banków i proszków telewizor, by zastanowić się, co to znaczy, że lilie nie przędą i nie sieją. Jeśli więc kiedykolwiek ktoś przywita mnie słowami „Ave Satan”, niech nie zdziwi się, kiedy zacznę bić się w piersi jak Tarzan i krzyczeć „Ave ja!”. Bo kto nie chciałby być takim diabłem?

PS Diabeł każe mi prosić ewentualnych czytelników o uwagi. Wiem, że na razie ciągle jestem debiutantem, więc mam wiele rzeczy do dopracowania. Chciałbym więc otrzymać opinie - zarówno pozytywne, jak i negatywne dotyczące mojej książki.

Debiut powieściowy Macieja Kusztala „Czarna zima” już w księgarniach.